Dodatkowe pieniądze na dopłaty?

Do 300 mln złotych z KPO może zasilić program „NaszEauto”. Potrzebna zgoda KE!

Podczas, gdy wiele europejskich państw uruchamia, lub wraca do programów dopłat, polskie wsparcie się skończyło
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Program dopłat do samochodów elektrycznych może jeszcze otrzymać dodatkowe finansowanie. Według deklaracji Ministerstwa Klimatu i Środowiska w grę wchodzą przesunięcia z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) nawet na poziomie 100-300 mln zł. Ostateczna decyzja będzie jednak zależeć od zgody Komisji Europejskiej.

W skrócie:

  • Ministerstwo Klimatu i Środowiska może przesunąć środki z KPO i zasilić nimi program „NaszEauto”
  • O jakich pieniądzach mowa? Nawet na poziomie 100-300 mln zł
  • Wszystko teraz zależy od decyzji Komisji Europejskiej
  • Program został wykorzystany na początku lutego 2025 roku. Łączna wartość złożonych wniosków przekroczyła 1,18 mld zł

Do 300 mln złotych z KPO

Program dopłat do samochodów elektrycznych w Polsce może jeszcze zostać zasilony dodatkowymi środkami. Według informacji pojawiających się w administracji rządowej rozważane są przesunięcia w ramach Krajowego Planu Odbudowy, które mogłyby zwiększyć budżet programu nawet o kilkaset milionów złotych.

Warunkiem takich zmian jest jednak modyfikacja zapisów w Krajowym Planie Odbudowy oraz jej zatwierdzenie przez Komisję Europejską. Programy wsparcia elektromobilności są bowiem finansowane właśnie z pieniędzy KPO, dlatego każda korekta budżetu wymaga formalnej akceptacji na poziomie unijnym.

Powrót do dawnych kwot

Proponowana zmiana oznaczałaby w praktyce powrót do wcześniejszych założeń programu. Na etapie jego planowania budżet był bowiem pierwotnie wyższy. Później środki zostały jednak ograniczone, a dziś pojawia się możliwość ponownego zwiększenia puli.

Dyskusja o dodatkowym finansowaniu pojawia się w momencie, gdy dotychczasowy program dopłat został już w praktyce wyczerpany. Pod koniec stycznia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej poinformował, że budżet programu „NaszEauto”, uruchomionego na początku lutego 2025 roku, został wykorzystany. Łączna wartość złożonych wniosków przekroczyła 1,18 mld zł.

Ministra sygnalizuje

O możliwych przesunięciach finansowych mówiła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w wywiadzie dla portalu WP.pl.
Będziemy jeszcze chcieli dokonać przesunięć z Krajowego Planu Odbudowy, żeby wszystkie osoby, które prawidłowo złożyły wnioski do końca terminu, otrzymały środki. Szacujemy, że dodatkowe środki wyniosą między 100 a 300 mln zł” powiedziała ministra klimatu i środowiska w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jeżeli takie przesunięcia rzeczywiście zostaną zatwierdzone, mogłoby to oznaczać ponowne otwarcie programu lub przynajmniej sfinansowanie wszystkich wniosków, które trafiły do systemu przed wyczerpaniem budżetu.

Ministerstwo analizuje obecnie efekty dotychczasowego programu

Zanim wydam rekomendację, oceniam stary program i jego efektywność. Priorytetem jest dziś dla mnie wymiana taboru autobusowego – w tym miejskiego i podmiejskiego, bo zależy mi też na walce z wykluczeniem transportowym” – dodała Hennig-Kloska w tym samym wywiadzie.

Autobusy zamiast osobówek?

W ramach Krajowego Planu Odbudowy planowana jest wymiana około 1200 autobusów w polskich miastach na pojazdy elektryczne lub wodorowe. Celem jest nie tylko redukcja emisji spalin w centrach miast, ale również poprawa dostępności transportu publicznego w mniejszych ośrodkach i na terenach podmiejskich, gdzie problem wykluczenia komunikacyjnego jest szczególnie widoczny.

Do 300 mln złotych z KPO może zasilić program „NaszEauto”. Potrzebna zgoda KE! - Kolejne autobusy Yutong E12 w Lomzy
Fot. Yutong

Priorytetem jest dziś dla mnie wymiana taboru autobusowego – w tym miejskiego i podmiejskiego, bo zależy mi też na walce z wykluczeniem transportowym” – powiedziała ministra.
Mechanizm wsparcia polega na tym, że samorządy otrzymują dofinansowanie do zakupu nowych autobusów oraz – w części programów – także do budowy infrastruktury ładowania lub tankowania wodoru. Dla wielu miast to kluczowy warunek, aby w ogóle móc zdecydować się na wymianę floty.

Nie tylko dopłaty do aut

Warto zauważyć, że rząd realizuje również inne programy związane z transformacją energetyczną i poprawą jakości powietrza. Jednym z największych jest program „Czyste Powietrze”, którego budżet wynosi około 6 mld zł rocznie. Jak poinformowała minister, środki na jego realizację są zabezpieczone przynajmniej do końca 2027 roku.

Na tle wielomiliardowych programów klimatycznych dodatkowe kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset milionów złotych na dopłaty do samochodów elektrycznych nie zmieni radykalnie sytuacji rynku.

Może jednak pozwolić na sfinansowanie kolejnych wniosków i uniknięcie sytuacji, w której część beneficjentów – mimo złożenia dokumentów w terminie – pozostałaby bez wsparcia.

Konieczna zgoda KE

Ostateczna decyzja będzie zależeć od zgody Komisji Europejskiej na zmiany w KPO oraz od tego, czy rząd uzna, że większy efekt środowiskowy przyniesie dalsze wsparcie prywatnych zakupów aut elektrycznych, czy przyspieszenie wymiany autobusów w całej Polsce. Rynek aut elektrycznych z pewnością czeka na nowy (lub „wskrzeszony”) program dopłat. Uruchomienie go pozwoliłoby na utrzymanie dobrych, zeszłorocznych wyników sprzedażowych aut BEV.

Piotr Sobczyk

REKLAMA