Raport J.D. Power

Oprogramowanie psuje reputację aut. Technologie coraz częściej frustrują, a samochody zawodzą

Opracowanie pokazuje, że im bardziej samochód przypomina komputer na kołach, tym większe ryzyko, że frustracja użytkownika będzie wynikać nie z mechaniki, lecz z niedopracowanego kodu
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Nowoczesne auta mają więcej linii kodu niż pierwsze misje kosmiczne, ale jak pokazuje najnowszy raport na temat cyfrowej rewolucji, nie zawsze idzie to w parze z bezawaryjnością. Z badania J.D. Power wynika, że po trzech latach użytkowania samochody sprawiają dziś właścicielom więcej problemów niż rok temu, a na czele listy usterek znajdują się systemy multimedialne i integracja ze smartfonami.

W skrócie:

  • Cyfrowa rewolucja nie zawsze idzie w parze z niezawodnością
  • Po trzech latach użytkowania samochody sprawiają dziś właścicielom więcej problemów niż rok temu
  • Elektronika i oprogramowanie coraz częściej podkopują poczucie niezawodności samochodów – wynika z raportu J.D. Power
  • Tylko 27% twierdzi, że aktualizacja oprogramowania „over-the-air” przyniosła realną poprawę
  • Segment marek premium wypada słabiej w siedmiu z dziewięciu badanych kategorii, zwłaszcza w obszarze funkcji, sterowania i wyświetlaczy oraz wrażeń z jazdy

Oprogramowanie psuje reputację

Cyfryzacja motoryzacji miała być lekarstwem na bolączki kierowców. Tymczasem, jak wynika z najnowszego raportu J.D. Power zatytułowanego „2026 U.S. Vehicle Dependability Study”, to właśnie elektronika i oprogramowanie coraz częściej podkopują poczucie niezawodności samochodów. Pytanie, jak to możliwe, skoro nowoczesne technologie mają być remedium na wszystkie problemy doczesnej motoryzacji? Niestety właściciele pojazdów mają inne zdanie na ten temat.

Średnia dla całej branży wyniosła w tym roku 204 problemy na 100 pojazdów (PP100) po trzech latach użytkowania. Wskaźnik PP100 oznacza liczbę zgłoszonych problemów na 100 aut – czyli im niższy, tym lepiej. W porównaniu z rokiem 2025 liczba usterek wzrosła o 2 PP100.

Co istotne, to najwyższy wynik od czasu przeprojektowania metodologii badania w 2022 roku. Sam raport oparto na odpowiedziach 33 268 właścicieli samochodów z rocznika 2023, zbieranych między grudniem 2024 a listopadem 2025 roku.

Najwięcej zastrzeżeń dotyczy systemów infotainment, czyli inforozrywki – aż 56,7 PP100. Na drugim miejscu znalazły się problemy związane z elementami zewnętrznymi nadwozia (27,5 PP100), w tym m.in. niepokojące hałasy dobiegające do uszu kierowcy – czytamy w raporcie.

Z telefonami też jest problem

Szczególnie wymowne są dane dotyczące integracji smartfonów. Po raz trzeci z rzędu najczęściej zgłaszanym problemem jest łączność z systemami Android Auto oraz Apple CarPlay – 8,9 PP100. Do tego dochodzą kłopoty z fabrycznym Bluetooth (5,5 PP100), bezprzewodowymi ładowarkami (5,1 PP100) oraz aplikacjami producentów (4,7 PP100). Łącznie daje to 24,2 PP100, czyli niemal połowę wszystkich problemów w kategorii infotainment.

Paradoksalnie, choć aktualizacje oprogramowania „over-the-air” stały się codziennością, ich wpływ na satysfakcję właścicieli jest ograniczony. Czterech na dziesięciu badanych deklaruje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ich auto otrzymało aktualizację. Jednak tylko 27 proc. twierdzi, że przyniosła ona realną poprawę. Aż 58 proc. nie zauważyło żadnej różnicy. Co więcej, 63 proc. aktualizacji wykonano zdalnie, a auta objęte takim procesem odnotowały niemal 14-procentowy wzrost liczby problemów (2,5 PP100).

Gorzej w premium

W segmencie prestiżowych marek sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Po dwóch latach względnej stabilizacji liczba problemów wzrosła tu o 8 PP100, do poziomu 217 PP100. Różnica między markami premium a masowymi zwiększyła się do 17 PP100 na niekorzyść tych pierwszych. Segment drogich marek wypada słabiej w siedmiu z dziewięciu badanych kategorii, zwłaszcza w obszarze funkcji, sterowania i wyświetlaczy oraz wrażeń z jazdy.

Na tym tle najlepiej wypadł Lexus, który po raz czwarty z rzędu zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji marek premium z wynikiem 151 PP100. Kolejne miejsca zajęły Cadillac (175 PP100) i Porsche (182 PP100). W segmencie marek popularnych liderem drugi rok z rzędu został Buick (160 PP100), wyprzedzając MINI (168 PP100) i Chevrolet (178 PP100).

Wśród modeli najwyżej oceniono Lexus IS, który uzyskał najlepszy wynik w całym badaniu. Koncern Toyota Motor Corporation zdobył łącznie osiem nagród modelowych, m.in. dla modeli Lexus IS, UX, GX oraz Toyoty Corolli, Camry, Tacomy, Sienny i 4Runnera.

Nisko- i zeroemisyjne na cenzurowanym

Ciekawie prezentują się dane dotyczące napędów zelektryfikowanych. Najwięcej problemów zgłoszono w przypadku hybryd plug-in (PHEV) – aż 281 PP100, co oznacza wzrost o 39 PP100 rok do roku. Samochody elektryczne (BEV) osiągnęły poziom 237 PP100 (+14), klasyczne hybrydy 213 PP100 (+14). Dla porównania auta spalinowe poprawiły wynik do 198 PP100 (–2), stając się najmniej problematycznym typem napędu w zestawieniu.

Jason Norton, dyrektor ds. benchmarkingu motoryzacyjnego w J.D. Power, zwraca uwagę, że w czasach, gdy właściciele coraz dłużej zatrzymują samochody, długoterminowe doświadczenie użytkownika ma kluczowe znaczenie. Jego zdaniem producenci powinni nie tylko dostarczać realne ulepszenia w aktualizacjach, ale też wyraźnie komunikować ich sens i korzyści.

Amerykańskie opracowanie pokazuje też inny, wyraźny trend, a mianowicie to, że im bardziej samochód przypomina komputer na kołach, tym większe ryzyko, że frustracja użytkownika będzie wynikać nie z mechaniki, lecz z niedopracowanego kodu. A tego – w przeciwieństwie do stukającego zawieszenia – nie zawsze da się naprawić w tradycyjnym serwisie, zwracają uwagę autorzy raportu.

Oskar Włostowski

REKLAMA