W skrócie:
- IONITY zweryfikował właśnie stawki ładowania na swoich stacjach
- Ceny startują od 1,86 zł/kWh
- Najbardziej widoczna zmiana dotyczy taryfy bez zobowiązań. Te obniżono o 23 grosze na kWh
- W 2025 roku ceny lokowały operatora wśród najdroższych HPC przy ładowaniu bez abonamentu
- Presja ze strony Superchargerów Tesli zaczyna robić swoje
IONITY obniża ceny
W ostatnich tygodniach w Polsce w segmencie ładowania samochodów elektrycznych obserwujemy wyraźny ruch cenowy, który można uznać za początek nowego etapu „walki cenowej” na rynku ładowania aut EV – a jego katalizatorem stało się stopniowe otwieranie sieci Tesla Supercharger dla wszystkich marek. To posunięcie powoduje, że konkurencyjni operatorzy muszą reagować, aby nie stracić udziałów w rosnącym popycie na szybkie ładowanie.
Z ciemnej strony cen IONITY do bardziej przystępnych stawek
Jeszcze w 2025 roku cennik IONITY w Polsce wyglądał następująco: 3,50 zł/kWh przy płatności kartą (Ionity Direct), 3,33 zł/kWh w aplikacji (Ionity Go), 2,50 zł/kWh przy abonamencie Motion za 28,50 zł miesięcznie oraz 2,05 zł/kWh w ramach abonamentu Power za 51,50 zł miesięcznie. To były stawki, które – choć zbliżyły się do GreenWay i Orlenu – wciąż lokowały IONITY wśród najdroższych operatorów HPC przy ładowaniu bez abonamentu.
Dziś sytuacja wygląda inaczej
W aktualnym cenniku minimalna cena energii w Polsce zaczyna się od 1,86 zł/kWh – i to zarówno w miesięcznym abonamencie IONITY Power (51,50 zł/mies.), jak i w rocznej wersji Power 365 (515 zł rocznie). Oznacza to realny spadek ceny z 2,05 zł do 1,86 zł za kilowatogodzinę w najwyższym pakiecie. Różnica 19 groszy na każdej kWh może wydawać się niewielka, ale przy jednym ładowaniu rzędu 50-60 kWh daje już 10-12 zł oszczędności, a w skali miesiąca czy roku robi się to odczuwalne.
Pakiet Motion również potaniał. Z poziomu 2,50 zł/kWh spadł do 2,33 zł/kWh, przy czym miesięczna opłata 28,50 zł pozostała bez zmian. To obniżka o 17 groszy na każdej kilowatogodzinie – wystarczająca, by jeszcze szybciej „zamortyzować” koszt abonamentu.

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy jednak taryfy bez zobowiązań. Dotąd Ionity Go w aplikacji kosztowało 3,33 zł/kWh. Dziś minimalna stawka w tej opcji wynosi 3,10 zł/kWh. To obniżka o 23 grosze na kWh. Przy ładowaniu rzędu 60 kWh mówimy o różnicy około 14 zł na jednej sesji.
Jedynie klasyczne Ionity Direct – czyli płatność kartą przy ładowarce bez aplikacji – utrzymuje poziom ceny maksymalnej 3,50 zł/kWh, choć w oficjalnym cenniku minimalna stawka zaczyna się dziś od 3,26 zł/kWh.
Jeśli więc porównamy stare i nowe stawki wprost, widać wyraźnie, że IONITY obniżyło ceny o kilkanaście-kilkadziesiąt groszy na kWh. Najtańsze ładowanie staniało z 2,05 do 1,86 zł/kWh, średni abonament z 2,50 do 2,33 zł/kWh, a opcja bez abonamentu w aplikacji z 3,33 do 3,10 zł/kWh.
Rola Tesli i presja na rynek
Nowym, istotnym czynnikiem jest otwarcie Superchargerów Tesli dla samochodów innych marek. Nawet dla kierowców aut innych niż Tesla, Superchargery nie są drogie. Przykładowo, na otwartym ostatnio Superchargerze w Załuskach (między Warszawą a Płońskiem) ceny to 1,50 zł za kWh we wszystkich godzinach oprócz 9-23. Wtedy cena za kWh rośnie do 2,30 zł. Dla porównania, kierowcy Tesli i ci, którzy płacą abonament, ładują za 1,10 zł za kWh poza godzinami szczytu i za 1,70 zł za kWh w godzinach 9-23.

W połączeniu z coraz szerszą siecią Superchargerów, widać wyraźnie, że zaczyna zmieniać się hierarchia atrakcyjności sieci HPC dla użytkowników aut różnych marek.
Nowy etap cenowy rynku ładowania EV
Otwierając Superchargery dla wszystkich, Tesla pośrednio wymusza na innych operatorach refleksję nad własnymi modelami cenowymi. Widać, że IONITY odpowiedziało już ofertą Power 365 i Motion 365, które pozwalają obniżyć ceny do bardziej konkurencyjnych poziomów, ale jednocześnie podkreślają, że ładowanie „bez zobowiązań” wciąż kosztuje ponad 3 zł/kWh.
Takie zestawienie cen sprawia, że polski rynek ładowania EV w 2026 roku wchodzi w nowy etap. Użytkownicy pojazdów elektrycznych mają dziś motywację do wyboru sieci nie tylko pod kątem dostępności i mocy ładowania, lecz także kosztu energii – a ten jest coraz bardziej zróżnicowany.
Piotr Sobczyk
