W skrócie:
- Kanada przeznaczy 2,3 mld CAD na dopłaty przez 5 lat – od 26 lutego 2026: 5 tys. CAD za nowe EV i 2,5 tys. CAD za hybrydy (malejąco do 2 tys. i 1 tys. w 2030), cel: 840 tys. aut elektrycznych w 5 lat, ambicja: 75% nowych aut elektrycznych do 2035, program zastępuje zawieszony system celów sprzedażowych Trudeau
- Ochrona krajowego przemysłu vs presja Trumpa – dopłaty tylko dla aut z Kanady lub krajów z umowami o wolnym handlu, odpowiedź na politykę Trumpa (GM zwolnił 1200 pracowników w Oshawa), Ottawa domaga się zwrotu części dotacji od GM i Stellantis, dodatkowe 3,1 mld CAD na poszukiwanie nowych rynków zbytu
- 1,5 mld CAD na infrastrukturę ładowania – Carney zapowiada że ładowanie ma być „tak proste jak tankowanie”, nowa strategia produkcji i dystrybucji energii (podwojenie zdolności przesyłowych, bezpieczeństwo dostaw, niższe ceny prądu), zaostrzenie limitów emisji dla nowych modeli 2027-2032
- Porozumienie z Chinami: 49 tys. aut rocznie – preferencyjna taryfa celna na 49 tys. chińskich EV rocznie (połowa to tanie modele <35 tys. CAD), pierwsze mogą trafić w marcu, debata o wejściu chińskich producentów z produkcją do Kanady
Nowa, suwerenna ścieżka
Kanadyjski rząd otwiera nowy rozdział w swojej polityce klimatycznej i przemysłowej. Premier Mark Carney ogłosił wprowadzenie wieloletniego programu dopłat do zakupu samochodów elektrycznych, który – jak podkreślają Bankier.pl i PAP – ma nie tylko przyspieszyć elektryfikację transportu, lecz także uniezależnić kraj od presji ze strony Stanów Zjednoczonych. To wyraźne odejście od kursu poprzedniego gabinetu Justina Trudeau i jednocześnie sygnał, że Ottawa zamierza prowadzić bardziej „suwerenną ścieżkę do redukcji emisji”, jak ujął to Carney.
Program dopłat opiewa na 2,3 mld dolarów kanadyjskich i będzie obowiązywał przez pięć lat, począwszy od 26 lutego. W 2026 r. nabywcy nowych aut elektrycznych otrzymają 5 tys. CAD wsparcia, a hybryd – 2,5 tys. CAD. Od 2027 r. kwoty będą stopniowo maleć, by w 2030 r. osiągnąć odpowiednio 2 tys. i 1 tys. dolarów. Rząd zakłada, że dzięki temu Kanadyjczycy kupią w ciągu pięciu lat około 840 tys. pojazdów elektrycznych. Ambicje są jednak znacznie większe: w 2035 r. trzy czwarte wszystkich nowych aut sprzedawanych w kraju ma być już elektryczne.

Kontra wobec polityki Trumpa
Nowy system dopłat nie jest jednak otwarty dla wszystkich producentów. Skorzystają z niego wyłącznie pojazdy wytwarzane w Kanadzie lub w krajach, z którymi Ottawa ma umowy o wolnym handlu. To element szerszej strategii ochrony krajowego przemysłu motoryzacyjnego, który znalazł się pod presją polityki prezydenta USA Donalda Trumpa. Waszyngton naciska na koncerny, by przenosiły produkcję do Stanów, co już odbiło się na Kanadzie – General Motors zwolnił niedawno 1200 pracowników w Oshawa. Ottawa domaga się teraz od GM i Stellantis zwrotu części dotacji, które firmy otrzymały na modernizację zakładów.
Jednocześnie rząd inwestuje w infrastrukturę. Na budowę nowych stacji ładowania przeznaczono 1,5 mld CAD, a Carney zapowiada, że ładowanie ma być „tak proste jak tankowanie”. W najbliższych tygodniach ma zostać przedstawiona również nowa strategia dotycząca produkcji i dystrybucji energii elektrycznej. Plan zakłada podwojenie zdolności przesyłowych sieci, zwiększenie bezpieczeństwa dostaw i obniżenie cen prądu.
W tle Chiny i ich auta
W tle toczy się także dyskusja o roli Chin. Podczas styczniowej wizyty w Pekinie Carney podpisał porozumienie umożliwiające import 49 tys. chińskich samochodów elektrycznych rocznie z preferencyjną taryfą celną. Połowa z nich to tanie modele poniżej 35 tys. CAD. Eksperci cytowani przez PAP oceniają, że pierwsze z nich mogą trafić do Kanady już w marcu, a w mediach trwa debata o ewentualnym wejściu chińskich producentów z produkcją na rynek kanadyjski.
Przypomnijmy, nowy program dopłat zastępuje zawieszony we wrześniu ubiegłego roku system celów sprzedażowych wprowadzony przez rząd Trudeau. Wówczas zakładano, że w 2026 r. co najmniej 20 proc. nowych aut będzie elektrycznych. Teraz Ottawa stawia na zachęty finansowe, ale równocześnie zaostrza limity emisji dla nowych modeli w latach 2027-2032. Dodatkowe 3,1 mld CAD ma wesprzeć poszukiwanie nowych rynków zbytu dla kanadyjskich producentów.
Oskar Włostowski
