Rynek wtórny w UK

Drugi oddech używanych EV. „Elektryki” biją na głowę benzyniaki

Najczęściej przeglądane w Wielkiej Brytanii używane modele elektryczne mogą przynieść właścicielom średnią oszczędność 1450 funtów rocznie
Źródło zdjęcia: Stellantis

Rynek mówi wprost – era elektrycznej mobilności wkracza w decydującą fazę. Nie na salonach nowości, ale tam, gdzie toczy się prawdziwa walka o klienta, czyli w komisach i u dealerów. Najnowsze dane z rynku brytyjskiego nie pozostawiają złudzeń, bowiem używane samochody elektryczne znikają z wirtualnych i realnych wystaw w tempie, o którym sprzedawcy benzynowych aut mogą dziś tylko pomarzyć. Za tym przełomem nie stoją jednak wyłącznie modne hasła, lecz zimna, finansowa racja, która trafia prosto do kieszeni kierowców.

  • Używane samochody elektryczne (EV) sprzedają się w UK szybciej niż ich benzynowe odpowiedniki – wynika z raportu Autotrader
  • W ubiegłym roku sprzedaż „używek” z wtyczką na Wyspach wzrosła o 52%
  • Największym zainteresowaniem cieszyły się „elektryki” w wieku 3-5 lat
  • Konsumentów przekonują duże oszczędności

Drugi oddech używanych EV

Rok 2025 na rynku wtórnym zamknął się jednym, wyraźnym trendem – rzecz jasna – elektryzacją. I to nie gdzieś w sferze planów czy zapowiedzi, ale tu i teraz, w twardych danych ze sprzedaży. Według najnowszego raportu Autotrader, używane samochody elektryczne (EV) sprzedają się dziś znacznie szybciej niż ich benzynowe odpowiedniki. I nie są marginalne różnice, bo w ubiegłym roku sprzedaż „używek” z wtyczką poszybowała w górę o 52 proc. (dane z rynku brytyjskiego).

W grudniu przeciętne używane EV znajdowało nowego właściciela w 30 dni. To o pięć dni szybciej niż wynosi średnia rynkowa i – co ważne – o pięć dni szybciej niż benzynowe modele. Prawdziwymi gwiazdami okazały się jednak auta w wieku 3-5 lat. Tam, gdzie ceny się ustabilizowały i zrównały z kosztem podobnych modeli spalinowych, czas sprzedaży skurczył się do zaledwie 25 dni. To jasny sygnał, że gdy znika bariera cenowa, klienci głosują portfelami na korzyść elektryków.

Rynek samochodów używanych wykazał się w 2025 roku niezwykłą stabilnością i odpornością – skomentował Marc Palmer, szef strategii i analiz w Autotrader. – Zakończenie roku ze wzrostem wolumenów sprzedaży i utrzymującymi się cenami stanowi bardzo pozytywną podstawę na nadchodzące miesiące – dodał.

Parytet cenowy osiągnięty

Co napędza ten trend? Eksperci nie mają wątpliwości, to chłodna kalkulacja. Konsumenci coraz wyraźniej dostrzegają finansowy sens przejścia na prąd, zwłaszcza w segmencie używanym.

To nie jest zaskoczenie, że coraz więcej świadomych rodzin rezygnuje z płacenia za „petrol premium”, jak określa to Autotrader, czyli za utrzymanie starych aut, wymieniając je na używane EV, które mogą oszczędzić im setki, a nawet tysiące funtów rocznie – mówi Colin Walker z Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU). – Gdy na rynku wtórnym osiągnięta została parytet cen, kupujący używane EV zaczynają oszczędzać w chwili, gdy wezmą kluczyki do ręki – dodał.

Drugi oddech używanych EV. „Elektryki” biją na głowę benzyniaki - obraz 3
Fot. Stellantis

Według analiz ECIU, najczęściej przeglądane w Wielkiej Brytanii używane modele elektryczne mogą przynieść właścicielom średnią oszczędność 1450 funtów rocznie. I to już po uwzględnieniu nowego podatku drogowego dla EV (3 pensy za milę). Przewaga kosztowa nad silnikami spalinowym pozostaje zatem znacząca.

Za wzrostem popytu idą też zmiany w strukturze rynku. W ubiegłym roku zabrakło około 1,8 miliona aut w wieku 3-5 lat w porównaniu z okresem sprzed pandemii (2019). Ta ograniczona podaż zaostrzyła konkurencję o dostępny towar i przyspieszyła zmianę układu sił.

Niezależni dealerzy skutecznie zwiększyli swój udział w sprzedaży aut 1-5-letnich, podczas gdy udział autoryzowanych dealerów spadł z 70 do 68 proc. W efekcie, sprzedaż u autoryzowanych dealerów pozostała w zasadzie płaska (-0,5 proc. w skali roku), podczas gdy u niezależnych rosła średnio o około 4 proc. – wylicza Autotrader.

Rynek dojrzał

Zdaniem Palmera, kluczem do sukcesu w tej nowej rzeczywistości jest podejście oparte na danych. – Połączenie silnego popytu i stabilnych cen daje realne szanse dla dealerów, którzy przyjmą taką właśnie perspektywę. Ci, którzy będą uważnie śledzić trendy i analizy, będą w najlepszej pozycji, aby na nich skorzystać – podkreślił.

Rynek dojrzał. Konsument, zwabiony nie tylko ekologią, ale przede wszystkim przejrzystą kalkulacją oszczędności, coraz śmielej sięga po używane elektryki. A gdy już cena przestaje być wymówką, sprzedaż przyspiesza. Wygląda na to, że na rynku wtórnym właśnie przekroczyliśmy punkt bez powrotu.

OW

REKLAMA