Dura lex, sed lex

Wjeżdżasz do Czech leasingowanym autem? Uważaj, możesz wrócić na lawecie!

Użytkownik leasingowanego auta nie ma realnej możliwości wcześniejszego sprawdzenia, czy firma leasingowa posiada w Czechach zaległe mandaty
Źródło zdjęcia: EPL

W sieci dużą popularność zdobył krótki film pokazujący rutynową kontrolę drogową w Czechach, która dla polskiego kierowcy zakończyła się w sposób całkowicie nieoczekiwany. Na nagraniu widać spokojną rozmowę z funkcjonariuszami, brak jakichkolwiek zarzutów dotyczących jazdy i pełną poprawność dokumentów. Mimo to policjanci zdejmują z auta tablice rejestracyjne, uniemożliwiając dalszą podróż. Dla wielu widzów wygląda to jak pomyłka lub nadużycie, jednak – jak się okazuje – działanie czeskiej policji mieści się w obowiązujących przepisach.

  • Czeska policja może zdjąć tablice rejestracyjne w leasingowanego auta i to całkiem legalnie
  • Powód? Niezapłacone mandaty poprzednich użytkowników tej samej floty!
  • Firmy leasingowe radzą zapłacić, a poniesione koszty zostaną zwrócone
  • Brak zapłaty skutkuje odholowaniem auta na lawecie
  • Usprawnienie komunikacji z czeskimi organami może zmniejszyć skalę problemu – podkreślają firmy leasingowe   

Wjeżdżasz do Czech leasingowanym autem? Uważaj

Film opublikowany w mediach społecznościowych (tutaj) pokazuje sytuację, w której problemem nie jest kierowca ani jego zachowanie na drodze, lecz sam pojazd. Auto było użytkowane w leasingu, a więc formalnie należało do firmy leasingowej.

Po sprawdzeniu danych w systemach administracyjnych funkcjonariusze ustalili, że właściciel pojazdu posiada w Czechach nieuregulowane mandaty. Nie dotyczyły one zatrzymanego kierowcy, lecz innych użytkowników floty tej samej firmy. Z perspektywy czeskiego prawa to jednak wystarczyło, by uruchomić procedurę egzekucyjną. Zatrzymano tablice auta, a jego kierowca musiał wezwać lawetę.

Czy to legalne?

Takie działania wyglądają radykalnie, ale nie są samowolą policjantów. Potwierdzają to oficjalne informacje publikowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które ostrzega kierowców przed podróżami do Czech autami leasingowanymi lub wynajmowanymi. MSZ wprost wskazuje, że czeskie służby mają szerokie uprawnienia w zakresie egzekwowania zaległych należności podczas kontroli drogowych. Pełna treść komunikatu brzmi:

Uwaga! Funkcjonariusze policji Republiki Czeskiej są upoważnieni do ściągania długów powstałych z tytułu nieopłacenia mandatów za naruszenie przepisów drogowych. Odzyskiwanie należności dotyczy mandatu nałożonego na kierowcę, jak i właściciela pojazdu i następuje w miejscu kontroli drogowej. Większość zatrzymań dotyczy samochodów ciężarowych w leasingu, w przypadku których firmy leasingowe nie opłaciły zaległych kar z tytułu przekroczenia prędkości zarejestrowanych przez fotoradary. W przypadku nieuregulowania zaległej należności w miejscu kontroli, policjant ma prawo uniemożliwić kierowcy dalszą jazdę i zatrzymać dokumenty lub tablice rejestracyjne pojazdu. W celu zweryfikowania zadłużenia (i uzyskania potwierdzenia dla firmy leasingowej) – po jego spłaceniu/uiszczeniu zadłużenia – można kontaktować się ze Służbą Celną wskazując okoliczności zdarzenia i numer pokwitowania/wydruku z terminala płatniczego. Odpowiedź urzędu celnego jest udzielana drogą pocztową na wskazany adres osoby fizycznej lub prawnej. Więcej przydatnych informacji można znaleźć na stronie internetowej policji czeskiej.”

Kontrola egzekucyjna

Ten fragment wyjaśnia kluczową kwestię: czeska kontrola drogowa może służyć nie tylko ocenie bieżącego zachowania kierowcy, ale również egzekucji zaległości administracyjnych. Jeżeli dług nie zostanie uregulowany na miejscu, funkcjonariusze mają prawo zastosować środek przymusu w postaci zatrzymania dokumentów lub tablic rejestracyjnych. To nie kara za jazdę, lecz narzędzie egzekucyjne wobec właściciela pojazdu.

Jak zapobiec takim sytuacjom?

Problem polega na tym, że użytkownik leasingowanego auta nie ma realnej możliwości wcześniejszego sprawdzenia, czy firma leasingowa posiada w Czechach zaległe mandaty. Nie istnieje publiczny rejestr, który pozwalałby zweryfikować taki status przed wyjazdem. W praktyce oznacza to, że kierowca może zostać unieruchomiony na drodze z powodu cudzych zobowiązań, na które nie miał żadnego wpływu. To ważna i niepokojąca informacja – warto pamiętać, że Czechy są niezwykle popularnym celem podróży polskich kierowców, zarówno jako kraj docelowy (narty, zwiedzanie Pragi itd.), jak i tranzytowy (w drodze np. do Chorwacji czy na narty we Włoszech).

Stanowisko firm leasingowych

Nie wiadomo, do jakiej firmy leasingowej należy pojazd autora filmu. Wysłaliśmy jednak pytania do firm leasingowych działających w Polsce, prosząc o komentarz, ocenę skali zjawiska oraz informację, jakie procedury stosują w przypadku zagranicznych mandatów. Otrzymaliśmy odpowiedź od Volkswagen Financial Services, którą publikujemy.

Jako polska firma leasingowa nie posiadamy kompleksowej wiedzy na temat uregulowań prawnych dotyczących mandatów, które obowiązują w innych państwach UE. Natomiast wiemy o przypadkach, w których policja i celnicy czescy zatrzymywali tablice rejestracyjne pojazdu z uwagi na niezapłacone mandaty przypisane właścicielowi pojazdu, niezwiązane z aktualnym użytkownikiem danego auta. Na gruncie prawnym aktualny użytkownik nie ponosi odpowiedzialności za zapłatę cudzego mandatu, ale w praktyce taka zapłata pozwala na kontynuowanie jazdy.

Problem dotyczy w szczególności właścicieli dużych flot pojazdów, w tym firm leasingowych i oferujących najem pojazdów. Często zaległości nie wynikają ze świadomego działania, czy też opieszałości właścicieli flot pojazdów, ale są wynikiem trudności w komunikacji z właściwymi organami czeskimi. Korespondencja otrzymywana od czeskich organów bywa niepełna – wezwania często zawierają wyłącznie informację o kwocie zobowiązania, bez wskazania danych pojazdu czy użytkownika. Szczegółowe dane są przekazywane dopiero po uregulowaniu należności. Oznacza to, że firma leasingowa nie zawsze ma możliwość szybkiego powiązania kary z konkretnym pojazdem lub klientem, a pozyskanie takich informacji wymaga dodatkowej korespondencji z czeskimi instytucjami, która bywa czasochłonna i skomplikowana.

Nie posiadając szczegółowej wiedzy o przypadkach opisywanych w mediach nie podejmujemy się wyjaśnienia przyczyn poszczególnych zdarzeń oraz możliwych sposobów ich uniknięcia. Z własnej praktyki jesteśmy w stanie wskazać, że podjęliśmy działania mające na celu usprawnienie komunikacji z czeskimi organami. Ponadto obecnie uiszczamy kwoty zaległości niezależnie od wyjaśnienia szczegółowych danych dotyczących pojazdów z czeskim organem.

Równolegle podejmujemy działania informacyjne: przygotowaliśmy komunikację dla sieci dealerskiej, zamieściliśmy informacje na naszej stronie internetowej oraz pracujemy nad przekazaniem odpowiednich informacji klientom za pośrednictwem portalu klienta. Naszym celem jest zwiększenie świadomości kierowców leasingowanych pojazdów w zakresie możliwych konsekwencji administracyjnych podczas podróży zagranicznych, zwłaszcza w Czechach.”

Jeśli chodzi o przypadki zatrzymania pojazdu w Czechach rekomendujemy naszym klientom opłacenie mandatu i przesłanie do nas danych pozwalających na zwrot kwoty uiszczonej przez kierowcę. Przed podróżą do Czech warto dowiedzieć się w firmie od której leasinguje się pojazd jaka jest rekomendowana przez nią praktyka – powiedziała nam Karolina Izydorkiewicz z Departamentu Marketingu i Brand Management Volkswagen Financial Services.

PMA

REKLAMA