Strefa z nieczystymi oporami

Krakowska SCT to nie fikcja. Uszkodzone znaki, 500 wyrywkowych kontroli i pierwsze mandaty

Krakowska SCT weszła w Nowy Rok z przytupem. Posypały się pouczenia i mandaty za agresję. Z kolei warszawska strefa funkcjonuje na razie raczej symbolicznie
Źródło zdjęcia: EPL

Wychodzi na to, że w stolicy Małopolski nic nie robi się „po łebkach”. Strefa Czystego Transportu (SCT) w Krakowie działa od 1 stycznia 2026 roku i – wbrew sceptykom – nie pozostała martwym zapisem w uchwale miasta, jak to ma miejsce np. w Warszawie. Tamtejsza straż miejska prowadzi bowiem kontrole, system kamer został uruchomiony. Kierowcy, którzy zlekceważyli nowe zasady, są na razie pouczani. Posypały się też pierwsze mandaty. Za agresję.

  • Krakowska SCT ruszyła od 1 stycznia 2026 roku
  • Projekt ograniczenia wjazdu czterokołowym „kopciuchom” od początku wzbudzał sporo kontrowersji
  • Efekt? Zniszczone i skradzione znaki informacyjne
  • Straż miejska przeprowadziła 500 wyrywkowych kontroli
  • Posypały się mandaty, ale za agresję  

500 wyrywkowych kontroli

Od pierwszego dnia nowego roku krakowska Strefa Czystego Transportu (SCT) funkcjonuje w pełnym zakresie. Jak informuje rmf24.pl, straż miejska przeprowadziła już około 500 wyrywkowych kontroli, głównie przy granicach miasta.

Zdecydowana większość kierowców wjeżdżała do strefy zgodnie z obowiązującymi przepisami, jednak nie obyło się bez naruszeń. Strażnicy odnotowali 61 wykroczeń, gdzie 58 osób zostało pouczonych, a trzech kierowców ukarano mandatami. Jak podkreślają przedstawiciele ratusza, mandaty trafiły do osób, które podczas kontroli zachowywały się agresywnie i otwarcie deklarowały, że nie zamierzają respektować zasad SCT.

Miasto od początku zapowiadało, że pierwsze miesiące działania strefy będą miały charakter przede wszystkim informacyjny. Jednak – jak pokazuje praktyka – tam, gdzie pojawia się demonstracyjne lekceważenie prawa, kończy się na pouczeniach. To jasny sygnał dla kierowców, że SCT nie jest eksperymentem ani zapowiedzią na przyszłość, lecz realnie egzekwowanym rozwiązaniem. Czyli jest zupełnie inaczej, niż na początku działania takiej strefy w Warszawie (przyp. red.).

Emocje wzięły górę. Wandale w akcji

Równolegle z kontrolami ujawniły się też emocje wokół nowej strefy. W pierwszych dniach jej funkcjonowania zniszczono lub skradziono 20 znaków informujących o SCT. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zgłosił sprawę na policję, która przypomniała, że niszczenie oznakowania drogowego jest wykroczeniem zagrożonym karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny, a także obowiązkiem pokrycia kosztów naprawy – informuje rmf24.pl.

Od strony organizacyjnej miasto przekonuje, że system działa zgodnie z planem. Jak podaje Zarząd Dróg Miasta Krakowa na stronie zdm.krakow.pl i sct.krakow.pl oraz aplikacji mKrakow, uruchomiono system obsługi zgłoszeń, punkty stacjonarne dla mieszkańców oraz monitoring kamerowy, który przeszedł testy techniczne.

Działa także możliwość zgłaszania wjazdu do placówek medycznych oraz wnoszenia opłat, zarówno online, jak i w stacjonarnych punktach ZDMK. Dla kierowców spoza Krakowa przygotowano dodatkowe rozwiązanie, tj. strefomaty zlokalizowane na stacjach BP przy wjazdach do miasta, które umożliwiają opłacenie wjazdu jeszcze w trakcie podróży.

Lista strefomantów:

  • BP 230 „Solanka” – Wieliczka, ul. Krakowska
  • BP 306 „Mirowska” – Kraków, ul. Mirowska
  • BP 319 „Jasnogórska” – Modlnica, ul. Częstochowska
  • BP 573 „Lajkonik” – Kraków, ul. Zakopiańska
  • BP 576 „Rękawka” – Kraków, ul. Pasternik
  • BP 820 „Kocmyrzowska” – Kraków, ul. Kocmyrzowska
  • BP 849 „Bibice” – Bibice, ul. Na Czekaj
  • BP 873 „Meksyk” – Kraków, ul. Nadbrzezie
  • BP 882 „Skawina” – Skawina, ul. Krakowska.

Zapowiada się batalia

Sama strefa obejmuje większość terytorium Krakowa,  w przybliżeniu obszar wewnątrz IV obwodnicy. Bezpłatny wjazd przysługuje pojazdom spełniającym określone normy emisji spalin, a w przypadku starszych aut możliwe jest wykupienie czasowej opłaty. Władze miasta przypominają, że to rozwiązanie przejściowe, bowiem opłaty będą rosły, a od 2029 roku wjazd niespełniających norm pojazdów zostanie całkowicie zakazany.

Choć przeciwnicy SCT zapowiadają batalię prawną, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie już w styczniu zajmie się skargami na uchwałę (przyp. red.), jedno jest dziś pewne, a mianowicie to, że strefa w Krakowie nie istnieje tylko na papierze. Kontrole trwają, kamery patrzą, a pierwsze mandaty są dowodem na to, że nowe zasady zaczęły obowiązywać naprawdę.

OW

REKLAMA