Elektryki ratują życie i zdrowie

260 tysięcy mniej ofiar, czyli jak NEV-y oczyściły powietrze w Chinach

Gwałtowny wzrost liczby e-aut, w tym elektrycznych, hybrydowych i wodorowych doprowadził do wyraźnego spadku stężeń kluczowych zanieczyszczeń
Źródło zdjęcia: Bartłomiej Derski WysokieNapięcie

Masowa elektryfikacja transportu w Chinach przyniosła efekt, którego nie przewidzieli najbardziej optymistyczni analitycy. Według badań opublikowanych w Nature poprawa jakości powietrza pozwoliła uniknąć 262 tysięcy przedwczesnych zgonów. To namacalny, choć niewidoczny dowód, że e-samochody wpływają na zdrowie publiczne znacznie szybciej i mocniej, niż dotąd sądzono.

W skrócie:

  • Masowa elektryfikacja transportu w Chinach przyniosła wymierny efekt
  • Poprawa jakości powietrza pozwoliła uniknąć 262 tysięcy przedwczesnych zgonów – wynika z badań opublikowanych w Nature Health
  • W 150 miastach poziom tlenku węgla jest dziś o ponad 30% niższy, niż byłby w scenariuszu, w którym wszystkie pojazdy nadal korzystałyby z silników spalinowych
  • Duże SUV-y i pickupy bez względu na rodzaj napędu nie są neutralne dla środowiska – podkreślają badacze

NEV-y ratują życie w Chinach

Gdy ponad 10 lat temu chińskie miasta zaczęły masowo wprowadzać tzw. NEV-y, czyli „new energy vehicles”, niewielu spodziewało się, że dekadę później ich wpływ na zdrowie publiczne będzie tak namacalny. Dziś, jak wynika z analizy opublikowanej w Nature, elektryfikacja transportu w Państwie Środka nie jest już tylko projektem gospodarczym czy klimatycznym. Stała się jednym z najskuteczniejszych narzędzi walki o czystsze powietrze i dłuższe życie mieszkańców.

Według badania opublikowanego w Nature Health, obejmującego 150 chińskich miast, gwałtowny wzrost liczby e-aut, w tym elektrycznych, hybrydowych i wodorowych doprowadził do wyraźnego spadku stężeń kluczowych zanieczyszczeń.

Satelitarne pomiary jakości powietrza wykazały, że poziom tlenku węgla jest dziś o ponad 30 procent niższy, niż byłby w scenariuszu, w którym wszystkie pojazdy nadal korzystałyby z silników spalinowych. Stężenie pyłu PM2.5 spadło o ponad 23 procent. To właśnie te dwa wskaźniki – jak podkreślają naukowcy – są najbardziej powiązane z chorobami układu krążenia i oddechowego – zwraca uwagę Polska Agencja Prasowa.

To efekt elektromobilności

Autorzy badania szacują, że poprawa jakości powietrza pozwoliła uniknąć 262 tysięcy przedwczesnych zgonów. To liczba, która robi wrażenie nawet w kraju liczącym 1,4 miliarda mieszkańców. Jak zauważa cytowany przez Nature Qiangqiang Yuan z Uniwersytetu w Wuhan, wyniki są „zarówno budujące, jak i trzeźwiące”. Budujące, bo potwierdzają, że masowa elektryfikacja transportu działa. Trzeźwiące, bo pokazują, jak ogromny był punkt wyjścia.

Chiński sukces nie jest przypadkiem. Przez dwie dekady rząd w Pekinie pompował w rozwój elektromobilności setki miliardów dolarów – w formie dopłat, ulg podatkowych i programów wsparcia produkcji. Efekt? W 2025 roku ponad połowa wszystkich sprzedanych w Chinach samochodów była elektryczna. To tempo, którego nie notuje żaden inny rynek motoryzacyjny na świecie.

Nie wszyscy reagują tak samo

Co ciekawe, podobne zjawisko obserwują badacze w Kalifornii. Zespół z University of Southern California, którego wyniki opublikowano w The Lancet Planetary Health, przeanalizował dane z około 1700 obszarów mieszkalnych w latach 2019–2023. Wniosek jest jednoznaczny: każde dodatkowe 200 rejestracji pojazdów zeroemisyjnych wiązało się ze spadkiem stężenia dwutlenku azotu o 1,1 procent. W niektórych miejscach redukcja sięgała nawet 4 procent. To dowód, że elektryfikacja działa nie tylko w megamiastach Chin, ale także w zurbanizowanych regionach USA – analizuje portal Donga Science.

Jednocześnie naukowcy przypominają, że nie wszystkie zanieczyszczenia reagują na elektryfikację w ten sam sposób. W chińskim badaniu poziom tlenków azotu spadł jedynie o 7,92 procent. Jak tłumaczy Enrico Ferrero z Uniwersytetu Wschodniego Piemontu, NOx to chemicznie złożona grupa związków, a dwutlenek azotu powstaje dopiero po zmieszaniu tlenku azotu z ozonem obecnym w atmosferze. Ograniczenie emisji z rur wydechowych to więc tylko część układanki. Do tego dochodzi jeszcze emisja z silników oraz pyłu z opon i hamulców – problem, który dotyczy zarówno aut spalinowych, jak i elektrycznych, zwłaszcza dużych SUV-ów i pickupów.

Wnioski

Mimo tych zastrzeżeń wnioski płynące z badań są jednoznaczne, tj. elektryfikacja transportu realnie poprawia jakość powietrza i zdrowie publiczne. A to oznacza, że dyskusja o przyszłości motoryzacji nie powinna ograniczać się do emisji CO₂ czy zasięgu baterii. W grę wchodzi coś znacznie bardziej fundamentalnego – życie setek tysięcy ludzi. W tym kontekście rośnie znaczenie takich pojęć jak transport zeroemisyjny, jakość – powietrza czy elektryfikacja transportu. To już nie abstrakcyjne hasła z raportów klimatycznych, lecz realne procesy, które zmieniają codzienność mieszkańców największych gospodarek świata.

Oskar Włostowski

REKLAMA