W skrócie:
- Nissan Qashqai e‑POWER pokonał trasę z Bogoty na kolumbijskie wybrzeże Morza Karaibskiego bez tankowania
- Dystans? 1980 km i rekord Guinnessa
- e‑POWER, to technologia w której generator napędza silnik elektryczny
- Pełne elektryki (BEV) też potrafią pokonywać długie dystanse
- Przykład? Lucid, który w Europie na pełnym akumulatorze przejechał ponad 1200 km
Nissan rzuca wyzwanie
Nissan Qashqai od lat należy do najpopularniejszych kompaktowych SUV-ów w Europie. Można go kupić z hybrydą e‑POWER. Koła napędza w nim wyłącznie silnik elektryczny, natomiast jednostka benzynowa pełni funkcję generatora prądu.
Rozwiązanie zeszło jednak nieco na dalszy plan w obliczu coraz mocniejszej konkurencji ze strony Toyoty, Hyundai Motor Group oraz producentów z Chin, chętnie stosujących tego typu układy. Nissan postanowił więc przypomnieć o swoim pomyśle w interesujący sposób – organizując próbę przejechania możliwie najdłuższego dystansu na jednym tankowaniu.
Rekordowy Nissan wyruszył z Bogoty i dotarł na wybrzeże Morza Karaibskiego. Trasa prowadziła po drogach o różnej nawierzchni i natężeniu ruchu, a poszczególne etapy monitorowali sędziowie Guinness World Records.
Nowy rekord
Qashqai otrzymał tytuł za najdłuższą podróż SUV-em, w którym koła są napędzane wyłącznie przez silnik elektryczny, energia powstaje w pokładowym generatorze, a akumulator nie jest ładowany z zewnętrznego źródła. Podczas próby samochód nie był tankowany ani podłączany do ładowarki.

Jest to zatem rekord w precyzyjnie zdefiniowanej kategorii, a nie najdłuższy przejazd dowolnym SUV-em lub samochodem hybrydowym na jednym zbiorniku. Producent nie podał średniego zużycia paliwa, czasu jazdy, średniej prędkości ani poziomu paliwa pozostałego po zakończeniu próby.
Jak działa e‑POWER?
Qashqai e‑POWER jest hybrydą szeregową. Benzynowy silnik 1.5 nie napędza bezpośrednio kół, lecz pracuje jako generator prądu. Za poruszanie samochodu odpowiada silnik elektryczny, zasilany energią wytwarzaną podczas jazdy i magazynowaną w niewielkim akumulatorze.
Najnowsza generacja układu wykorzystuje moduł 5-w-1, łączący w jednej obudowie silnik elektryczny, generator, falownik oraz elementy przekładni. Akumulator odzyskuje również energię podczas hamowania. Samochodu nie można jednak ładować z gniazdka, dlatego po wyczerpaniu benzyny dalsza jazda nie jest możliwa.
Europejski Qashqai e‑POWER rozwija maksymalnie 205 KM i 330 Nm. Napęd trafia na przednie koła, a deklarowane zużycie paliwa wynosi 4,3-4,5 l/100 km według WLTP, zależnie od wersji. Producent podaje zasięg do 1279 km na jednym tankowaniu. Wynik uzyskany w Kolumbii był więc o ponad 700 km wyższy, ale powstał podczas specjalnie nadzorowanej próby.
Wcześniej Wielka Brytania i Tasmania
Kolumbijski rekord poprzedziły dwa długodystansowe przejazdy. Na trasie z Land’s End do John o’ Groats Qashqai pokonał 1347 km, zużywając średnio 3,76 l/100 km. Po dotarciu do celu komputer pokładowy wskazywał jeszcze 160 km pozostałego zasięgu.
W 2026 roku samochód przejechał również pętlę wokół Tasmanii. Pokonał 1303 km bez tankowania, a wskazywane średnie zużycie wyniosło 4,5 l/100 km. Trasa obejmowała drogi nadmorskie, odcinki górskie, szosy lokalne oraz drogi szybkiego ruchu.
Różne rekordy w różnych kategoriach
W historii motoryzacji odnotowano dłuższe podróże bez tankowania, ale ustanawiano je w innych kategoriach. W 2012 roku seryjny Volkswagen Passat TDI przejechał w Stanach Zjednoczonych 2617 km na jednym zbiorniku oleju napędowego. Średnie zużycie wyniosło 2,8 l/100 km.
Inaczej mierzono rekord Kii Niro z 2016 roku. Hybrydowy crossover pokonał 5979 km z Los Angeles do Nowego Jorku, lecz po drodze był tankowany. Zużył łącznie 183,6 l benzyny, uzyskując wynik 3,07 l/100 km. Rekord dotyczył najniższego zużycia paliwa podczas przejazdu hybrydą przez Stany Zjednoczone, a nie dystansu pokonanego na jednym zbiorniku.
Elektryki w osobnej kategorii
Osobną kategorię tworzą samochody elektryczne. W lipcu 2025 roku Lucid Air Grand Touring przejechał 1205 km na jednym ładowaniu ze szwajcarskiej Silvaplany do Monachium. Każdy z tych rezultatów został ustanowiony według innych zasad, dlatego nie tworzą one jednej klasyfikacji. Rekord Qashqaia odnosi się konkretnie do SUV-ów z elektrycznym napędem kół i spalinowym generatorem pokładowym.


Kto jeszcze stosuje podobny napęd?
Nissan oferuje e‑POWER także w X‑Trailu, również z napędem obu osi e‑4ORCE. Najbliższym konkurentem dostępnym w Polsce jest Leapmotor C10 Hybrid EV. Jego koła napędza silnik elektryczny o mocy 215 KM, a benzynowa jednostka 1.5 pełni funkcję generatora. Akumulator 28,4 kWh zapewnia 145 km zasięgu elektrycznego, a całkowity zasięg wynosi 970 km WLTP. C10 można jednak ładować z gniazdka, dlatego jest hybrydą plug‑in.
Podobnie działała wycofana już z europejskiej oferty Mazda MX‑30 R‑EV, w której generatorem był silnik Wankla. Zbliżoną zasadę wykorzystują hybrydy Honda e i Mitsubishi Outlander PHEV, ale przy wyższej prędkości ich silniki spalinowe mogą bezpośrednio napędzać koła. Konstrukcje z generatorem są znacznie popularniejsze w Chinach, gdzie stosują je między innymi Li Auto, Aito i Deepal.
Elektryczna gama Nissana
W Polsce Nissan oferuje oprócz hybryd także trzy elektryczne modele osobowe. Micra kosztuje od 119 900 zł i występuje z akumulatorami 40 lub 52 kWh. Rozwija 122 albo 150 KM, a jej zasięg wynosi odpowiednio 317 i 416 km WLTP.
Nowy Leaf startuje od 149 900 zł. Wersja 52 kWh ma 177 KM i przejeżdża do 450 km, natomiast odmiana 75 kWh rozwija 218 KM i zapewnia do 622 km zasięgu.

Największa Ariya kosztuje od 194 900 zł. Jest dostępna z akumulatorami 63 i 87 kWh, mocą od 214 do 306 KM oraz napędem na przód lub obie osie e‑4ORCE. Maksymalny zasięg wynosi 536 km. Ofertę uzupełniają elektryczne modele użytkowe Townstar EV i Interstar‑e. Jeszcze w 2026 roku gama ma zostać rozszerzona o miejskie auto segmentu A, a na początku 2027 roku o elektrycznego Juke’a.
Piotr Sobczyk