Prezydencki krok w tył

10 zł mniej za bilet miesięczny niż planowano w Krakowie

Według prezydenta Krakowa w ostatnich pięciu latach koszty kilometrów przejechanych przez pojazdy komunikacji miejskiej wzrosły o 80%
Źródło zdjęcia: Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie

Miesięczny bilet mieszkańca Krakowa ma kosztować 99 zł, a nie 109 zł – zapowiedział prezydent Aleksander Miszalski. To korekta planowanej podwyżki, ogłoszona wprost jako reakcja na krytykę polityki miasta i presję związaną ze zbiórką podpisów pod referendum odwoławczym. Jednocześnie zasadniczy kierunek zmian pozostaje ten sam: od 2 marca wchodzą wyższe ceny wielu biletów.

W skrócie:

  • Od 2 marca będą obowiązywały w Krakowie wyższe ceny wielu biletów
  • Miesięczny bilet mieszkańca miasta ma kosztować 99 zł, a nie 109 zł – zapowiedział prezydent
  • Korekta planowanej podwyżki ma związek ze zbiórką podpisów pod referendum w sprawie odwołania gospodarza Krakowa
  • Zmiany dotkną również czystej strefy i płatnego parkowania

10 zł mniej za bilet miesięczny

W poniedziałkowym wpisie w mediach społecznościowych Miszalski napisał, że „debata dotycząca referendum” jest dla niego sygnałem, że miasto „poszło o krok za daleko” i nie poradziło sobie z komunikacją własnych decyzji. Z tego ma wynikać korekta: prezydent chce zaproponować w rozporządzeniu miesięczny bilet dla mieszkańców za 99 zł zamiast 109 zł (dziś: 90 zł). Zapowiada też podobny ruch w odniesieniu do „innych biletów okresowych”, ale bez podawania na tym etapie konkretnych kwot i wariantów.

Co drożeje od 2 marca – i co zostaje po staremu

Najważniejsze: miasto nie wycofuje się z podwyżek. Korekta dotyczy jednego z najpopularniejszych produktów (bilet miesięczny mieszkańca), ale jednocześnie wchodzą w życie zmiany w biletach czasowych i turystycznych, a także w samej konstrukcji oferty.

Część oferty pozostaje bez zmian. Nadal 50 zł będzie kosztował bilet grupowy do 20 osób obowiązujący na terenie miasta, a 60 zł jego odpowiednik obejmujący aglomerację. Bez zmian zostaje także cena weekendowego biletu rodzinnego – 25 zł – oraz biletu jednoprzejazdowego, który wciąż będzie kosztował 6 zł.

Od 2 marca zmienią się natomiast struktura i ceny wielu biletów czasowych. W miejsce dotychczasowego biletu 20-minutowego za 4 zł pojawi się bilet 15-minutowy w tej samej cenie. Nowością będzie bilet 30-minutowy za 6 zł. Podrożeją dłuższe warianty: bilet 60-minutowy wzrośnie z 6 do 8 zł, a 90-minutowy z 8 do 9 zł. Wyraźne podwyżki obejmą także bilety dobowe i kilkudniowe.

Za 24-godzinny bilet po mieście zapłacimy 20 zł zamiast 17 zł, natomiast 24-godzinny po aglomeracji zdrożeje z 22 do 40 zł. Bilet 48-godzinny obowiązujący zarówno po mieście, jak i w aglomeracji będzie kosztował 40 zł zamiast dotychczasowych 35 zł. Cena biletu 72-godzinnego wzrośnie z 50 do 55 zł. Siedmiodniowy bilet po mieście zdrożeje z 56 do 65 zł, a jego wariant obejmujący miasto i aglomerację – z 68 do 80 zł.

Bilety miesięczne imienne też drożeją – ale mniej niż początkowo planowano. W uchwale przyjętej w grudniu 2025 r. zapisano wyższą stawkę 109 zł „na wszystkie linie” (z 90 zł). Teraz prezydent mówi o korekcie podwyżki do 99 zł – czyli obniżce o 10 zł względem planu, ale wciąż podwyżce względem obecnej ceny.

Skąd podwyżki? Miasto mówi o kosztach

Według prezydenta w ostatnich pięciu latach koszty kilometrów przejechanych przez pojazdy komunikacji miejskiej wzrosły o 80%, a na cały rachunek składają się też ceny energii, koszty personelu i inflacja. Miszalski publicznie wiązał temat inflacji z polityką NBP i osobą Adama Glapińskiego.

Warto jednak zwrócić uwagę na tło i na czas, w którym mówi się o korekcie planów podwyżek. Trwa zbieranie podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Minimalny próg wymagany do referendum to 58 355 podpisów, czyli 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa: a organizatorzy zbiórki informują, że został on już osiągnięty. To istotne polityczne tło dla decyzji o „geście” wobec stałych pasażerów.

Pojawia się też zapowiedź kolejnych ułatwień dla pasażerów komunikacji miejskiej. „W najbliższych tygodniach rozpoczniemy także konsultacje nowych rozkładów jazdy, które wejdą w życie po zakończeniu przebudowy torowiska i pętli przy ul. Kocmyrzowskiej oraz po otwarciu linii tramwajowej KST IV do Mistrzejowic. Przygotowujemy wzmocnienie częstotliwości, zasięgu komunikacji, przywrócenie zawieszonych linii oraz uruchomienie nowych. Będzie to możliwe właśnie dzięki zmianie w taryfie biletowej” – pisze na portalu X krakowski prezydent.

Nie tylko bilety: zmiany w SCT i parkowaniu

Aleksander Miszalski zapowiada również korektę Strefy Czystego Transportu i Obszaru Płatnego Parkowania, czyli zmiany w tematach, które również wzbudzają duże emocje wśród mieszkańców.
W przypadku parkowania miasto wydłuża godziny obowiązywania opłat, a w ścisłym centrum (Strefa A) planowano też płatne parkowanie w niedziele. Po krytyce zapis został złagodzony – mieszkańcy mają parkować za darmo, a płacić mają przyjezdni.

Jak widać, polityczna presja na prezydenta działa. Czekamy na informacje dotyczące SCT i tego, jak planowana korekta wpłynie na kierowców. Jak na razie, wnioski dla pasażerów komunikacji miejskiej są następujące: będzie drożej, ale nie o tyle, ile zapowiadano wcześniej.

Piotr Sobczyk

REKLAMA